Blank gif

Blank gif

Licznik zadłużenia miasta
Więcej informacji

Podsumowanie badań ROD "Hutnik"

9 sierpnia 2012, 16:00

Przy współudziale pięciu niezależnych instytucji, po wykonanych badaniach i przeprowadzonych kontrolach w przedsiębiorstwach, ostatecznie zakończyło się postępowanie wyjaśniające w sprawie obumierania roślin na terenie ogrodów działkowych w Szczakowej. Najważniejszy dla mieszkańców i działkowców wniosek mówi, że nie doszło do "skażenia" terenu ROD "Hutnik" w wyniku obecnego funkcjonowania okolicznych zakładów.

Po wcześniejszych badaniach, prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, o których można przeczytać w materiale pt. "Kolejne wyniki badań ogrodów", na przełomie lipca i sierpnia do Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa napłynęły także kolejne ekspertyzy Instytutu Ochrony Roślin w Sośnicowicach i Okręgowej Stacji Chemiczno - Rolniczej w Gliwicach.

Badania gleby przeprowadzone zarówno przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, jak i Okręgową Stację Chemiczno - Rolniczą w Gliwicach potwierdziły zanieczyszczenie terenu metalami ciężkimi. Trzeba jednak podkreślić, że w Jaworznie wysoka zawartość cynku, kadmu i ołowiu wynika w dużej mierze z ich naturalnego występowania w ziemi. Wpływ na to mogła mieć np. wieloletnia działalność przemysłowa w dzielnicy Szczakowa.

- Z opracowanej w 2011 r. przez Państwowy Instytut Geologiczny Szczegółowej Mapy Geochemicznej Górnego Śląska wynika również, że naturalnym źródłem cynku, kadmu i ołowiu są wychodnie kruszconośnych utworów triasu. Antropogenicznym źródłem zanieczyszczeń metalami jest historyczna eksploatacja i przeróbka rud cynku i ołowiu - tłumaczy Bronisława Chechelska-Paliga, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego. - Źródłem metali ciężkich w glebach użytkowanych rolniczo mogą być ponadto nawozy mineralne, zwłaszcza fosforowe i wapniowe oraz nawozy organiczne - w tym szczególnie komposty z odpadów komunalnych i przemysłowych, ale także powstające z roślin pozyskiwanych w rejonach o dużym skażeniu pyłami przemysłowymi lub motoryzacyjnymi.

Stosowanie pestycydów na terenie ogrodów działkowych w Szczakowej w przeszłości potwierdziły badania, które wykazały w glebie obecność lindanu, DDT i DDE. Mimo że ze względu na dużą szkodliwość dla środowiska używanie Azotoxu (DDT) zostało zabronione już w 1976 r., jego pozostałości ciągle obecne są w ziemi. Pocieszającym jest natomiast fakt, że badanie pozostałości pestycydów w samym materiale roślinnym pobranym z terenu ROD "Hutnik", wykonane przez Instytut Ochrony Roślin - Państwowy Instytut Badawczy Oddział Sośnicowice, nie wykazały zawartości tych związków.

- Wykonana multianaliza obejmująca badanie zawartości około 150 substancji aktywnych środków ochrony roślin nie wykazała obecności pestycydów w ilościach powyżej granicy oznaczalności - podkreśla Bronisława Chechelska-Paliga. - Związki te nie zostały wykryte również podczas dodatkowych badań przeprowadzonych na terenie placówek oświatowych i sportowych w dzielnicy Szczakowa.

Oprócz badań gleby i roślin, w ramach przeprowadzonych ekspertyz skontrolowany został także Zakład Produkcyjno Usługowo Handlowy Best - Pest, który był wskazywany przez działkowców jako źródło zanieczyszczeń powodujące obumieranie roślin.

- Wyniki pomiarów emisji zanieczyszczeń gazowych wprowadzanych do atmosfery nie wykazały przekroczeń wartości określonych posiadanym pozwoleniem. Natomiast w próbie ścieków deszczowych zgromadzonych w zbiorniku bezodpływowym na terenie ZPUH Best - Pest nie stwierdzono przekroczeń dopuszczalnych wartości wskaźników zanieczyszczeń - wyjaśnia naczelnik wydziału OŚ.

Po przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa wskazuje, że na obumieranie roślin, zaobserwowane w kwietniu br. przez działkowców ROD "Hutnik", wpływ mogło mieć wiele czynników - np. mroźna, bezśnieżna zima, jak i jesienno-wiosennna susza, o której świadczy m.in. bardzo niski stan wody w Kozim Brodzie. W tej sprawie Miasto zamierza zlecić dodatkową ekspertyzę, mającą na celu ustalenie przyczyny niskich stanów wody w potoku oraz wielokrotnie powtarzających się jej całkowitych zaników. Dokładne zbadanie tej sytuacji ma znaczenie nie tylko dla środowiska, ale także osób pracujących w garbarni, gdyż funkcjonowanie zakładu w dużej mierze zależy właśnie od dostępu do Koziego Brodu.

- Przypominamy, że uzyskane wyniki badań zawartości metali ciężkich w pobranych próbkach gleby zakwalifikowały obszar ogrodów jedynie pod uprawę roślin nie przeznaczonych do spożycia przez ludzi i zwierzęta - tj. roślin przemysłowych i ozdobnych. Dlatego ze względu na szeroko pojęte bezpieczeństwo nie należy jeść owoców i warzyw wyhodowanych na tym terenie - podsumowuje naczelnik Chechelska-Paliga.