Blank gif

Blank gif

Licznik zadłużenia miasta
Więcej informacji

Dekomunizacja ulic w Jaworznie

21 lutego 2017, 15:04

Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego zobowiązuje samorządy do zmiany nazw ulic, placów i skwerów nawiązujących do symboli komunizmu. Dekomunizacja ulic nie ominie także Jaworzna. Pozytywna opinia w zakresie zmian nazewnictwa Instytutu Pamięci Narodowej dotyczy 24 przypadków w naszym mieście. Ulice te do września br. powinny otrzymać nowych patronów, których mieszkańcy będą mogli sami zaproponować.

Według ustawy, za propagujące komunizm uważa się nazwy "odnoszące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944 - 1989".  W nowej ustawie zapisano, że jeśli zmiany nazwy nie dokona samorząd, zrobi to wojewoda rozstrzygnięciem nadzorczym. Dlatego Wydział Geodezji i Kartografii w porozumieniu z Miejskim Zespołem Nazewnictwa Obiektów Publicznych zwrócił się do Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach o opinię dotyczącą nazw ulic na terenie Jaworzna, które mogą budzić wątpliwości. W odpowiedzi Gmina otrzymała opisy sylwetek patronów, które definitywnie powinny zniknąć.

Ulice, które wypełniają ww. normę ustawową to: Adama Rapackiego, Adolfa Warskiego, Dąbrowszczaków, Franciszka Zubrzyckiego, gen. Grzegorza Korczyńskiego, Gwardii Ludowej, Hanki Sawickiej, Henryka Rutkowskiego, Juliana Bruna, Juliana Leńskiego, Kościuszkowców, Małgorzaty Fornalskiej, Marcelego Nowotki, Mariana Buczka, Marii Koszutskiej, marsz. Georgija Żukowa, Oskara Langego, Pawła Findera, Stefana Żółkiewskiego, Teodora Duracza, Tomasza Baranowskiego, Wincentego Pstrowskiego, Władysława Hibnera, Władysława Kniewskiego.

- Ustawa zobligowała samorządy do unieważnienia nazw ulic, których patronami są działacze komunistycznymi lub określenia upamiętniające wydarzenia z tamtych czasów - tłumaczy Ewa Sidełko-Paleczny, Sekretarz Miasta. -  Chcemy, aby mieszkańcy mieli wpływ na nowe nazewnictwo i zaproponowali swoich patronów. Być może pomocny będzie dostępny na miejskiej stronie internetowej bank nowych nazw ulic, tworzony od paru lat przez miasto.

Akcja informacyjna prowadzona przez Urząd Miejski, podczas której mieszkańcy będą mogli składać swoje propozycje nowych nazw ulic, potrwa do 31 marca br. Mieszkańcy otrzymają stosowne druki, mogą też przygotować indywidualnie swoje propozycje i zgłosić je w Wydziale Geodezji i Kartografii Urzędu Miejskiego (ul. Grunwaldzka 52).

Należy pamiętać, że zgodnie z zapisami ustawy dekomunizacyjnej zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Zgodnie z przepisami, dowodów osobistych będzie można używać tak długo, aż stracą ważność. Dotyczy to jednak tych dokumentów, które zawierają jeszcze adres zameldowania, gdyż nowe dowody osobiste nie mają już tej rubryki. Zmiany ulic trzeba jednak zaktualizować w dokumentach takich jak prawo jazdy czy dowód rejestracyjny. Jednak zgodnie z obowiązującą w mieście uchwałą Rady Miejskiej, przy wymianie tego typu dokumentów nie będą pobierane opłaty. Dla mieszkańców nie będzie zatem żadnych dodatkowych kosztów, oprócz wykonania fotografii.

Zmian nie trzeba będzie dokonywać również w urzędzie skarbowym, gdyż ta instytucja bazuje na numerze PESEL. Jedynie w przypadku posiadania konta bankowego trzeba będzie tam dokonać zgłoszenia zmiany nazwy ulicy.

Ponadto pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących zmiany nazwy, dokonanej na mocy ustawy, w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych będą wolne od opłat.

Koszty poniosą natomiast przedsiębiorcy, którzy będą musieli wyrobić ewentualnie nowe pieczątki oraz uaktualnić dane KRS, a także wymienić szyldy, wizytówki czy papier firmowy. Będą musiały również zmienić treść ogłoszeń i reklam, a swoich kontrahentów poinformować o zmianie adresu korespondencyjnego.

- Mamy świadomość, że przy tych ulicach mieszka około 5,2 tys. jaworznian i że takie zmiany mogą być uciążliwe, jednak jeśli samorząd nie podejmie takich kroków, zrobi to za nas wojewoda - wyjaśnia Ewa Sidełko-Paleczny.